Hotel Betlejem
W niedzielny wieczór 4 stycznia zbliżaliśmy się zasypaną śniegiem drogą z Kulsarów do Atyrau. Wszyscy zmęczeni, ale i pełni radości czekali, kiedy będzie można wypić filiżankę gorącej herbaty na zakończenie tego pełnego wrażeń dnia. Nasza grupa po raz trzeci prezentowała dzisiaj bożonarodzeniowe przedstawienie pod tytułem "Hotel Betlejem". Pierwszy spektakl odbył się w czasie czuwania przed pasterką w Atyrau, drugi w Uralsku dla miejscowych parafian, oraz licznie zebranych przedstawicieli niemieckiego stowarzyszenia "Wiedergeburt" ("Odrodzenie") w Niedzielę Świętej Rodziny 28 grudnia. Ostatni raz zagraliśmy w kaplicy w Kulsarach. W sumie przedstawienie obejrzało około trzystu osób.
Spektakl pt. ”Hotel Betlejem” jest współczesną próbą przedstawienia prawdy o przyjściu, a właściwie ciągłym przychodzeniu Jezusa do naszego świata. Akcja przedstawienia toczy się w hotelu o nazwie „Betlejem”. Do hotelu w noc wigilijną, przyjeżdżają znaczący i bogaci ludzie, wśród nich przedstawiciele biznesu i inteligencji, senatorowie, dziennikarze, pisarze. Wszyscy oni mogą sobie pozwolić w czasie świąt na ekskluzywną podróż i w pobyt dobrym hotelu. Goście poznają się ze sobą, opowiadają o swoich osiągnięciach, życiowej karierze i społecznym uznaniu, którym się cieszą w świecie.
Niepostrzeżenie do recepcji wchodzą mężczyzna i kobieta z niemowlęciem na ręku. Ubrani są tak, że widzowie dostrzegają w nich Maryję i Józefa. Nie są jednak rozpoznani przez gości hotelu i recepcjonistkę. Przybysze szukają noclegu, proszą o przyjęcie, choć na jedną noc. Nie za darmo: mężczyzna oferuje zapłatę, a jeśli to za mało, gotowy jest pracować, byle tylko żona i dziecko mogli bezpiecznie odpocząć. Jego prośba zostaje odrzucona przez recepcjonistkę. Ostatecznie jednak, z wielką niechęcią zgadza się ona na krótki pobyt kobiety z dzieckiem, na czas, kiedy jej mąż szukać będzie noclegu w innych miejscach.
Pojawienie się dziwnych ludzi wzbudza zainteresowanie obecnych gości. Jedni przekonują recepcjonistkę o tym, że w wieczór wigilijny powinna znaleźć im pokój. Inni zaś są oburzeni obecnością biedaków w tak porządnym hotelu i spodziewają się, że całe zaistniałe zamieszanie szybko się skończy.
Rozmowę i atmosferę niezadowolenia obserwuje sprzątająca kobieta i boy hotelowy - chłopak, który po raz pierwszy, daleko od rodziny, samotnie będzie spędzał święta nosząc bogaczom walizki. Wielokrotnie próbuje on opowiedzieć o swojej samotności i tęsknocie za domem, ale nikt nie chce go słuchać. Jedynie oni wykazują współczucie dla siedzącej z dzieckiem kobiety. W końcu sprzątaczka proponuje „nieznanym ludziom” gościnę w swoim domu. Nie robi tego dla zarobku, czy z innych ukrytych powodów - kieruje się wrażliwością serca, chce bezinteresownie pomóc.
Po ich wyjściu z hotelu wszyscy odetchnęli z ulgą, lecz zauważają, że nieproszeni goście zostawili pudełko z dziwną substancją. Po dyskusji stwierdzają, że jest to mirra, ta sama, którą Mędrcy ze Wschodu wraz z kadzidłem i złotem przynieśli w darze Dzieciątku. Zebranych ogarnia zdziwienie, próbują przypomnieć sobie całe zdarzenie z historią o Narodzeniu Jezusa, o tym jak Maryja z Józefem szukali miejsca na nocleg, są oburzeni znieczulicą ludzi, którzy nie chcieli dać im dachu nad głową, wykazują współczucie dla Maryi, która musiała urodzić Jezusa w stajnie i położyć Go w żłobie. Wspominając wydarzenia sprzed przeszło 2000 lat doszukują się podobieństwa do sytuacji sprzed kilku minut. Są gotowi wołać dopiero, co odesłanych z niczym ludzi, zapewnić im najlepszy apartament w hotelu, naprawić jakoś swoją pomyłkę. Jednak jest już za późno.
Sztuka niesie przesłanie o wciąż aktualnym i zadziwiającym sposobie przychodzenia Zbawiciela. Nie możemy uczynić z historii Bożego Narodzenia opowiadania zamkniętego, dokończonego raz na zawsze. Boże Narodzenie nie jest jedynie konkretną datą z przeszłości, lecz ciągle nowym wyzwaniem dla świata.
Dla większości naszych aktorów, którzy na co dzień uczą się i pracują w Atyrau, nie były to pierwsze publiczne wystąpienia. Większość z nich śpiewa w naszym parafialnym chórze. W ciągu ostatnich siedmiu lat przeżyli niejedno przedstawienie i koncert. Cieszymy się bardzo, że w tym roku udało się nam wyjechać na tourne do innych parafii Apostolskiej Administratury.
„Bóg stał się jednym z nas, nie dajmy się innym wyprzedzić w odkrywaniu Jego obecności wśród nas.” Może to przesłanie zainspiruje widzów naszego spektaklu do pogłębienia swoich relacji z Panem Bogiem i Kościołem.
Siostra Weronika