Ks. Cezary Komosiński,
ABY RADOŚNIEJ SŁUŻYĆ BOGU
|
Kulsary 2009 Kulsary to czterdziestotysięczne miasteczko, położone około 100 kilometrów od Tengizu – największego pola naftowego w Kazachstanie – oraz około 230 km od Atyrau. Kiedyś było to miejsce zsyłek i przymusowego osiedlania byłych więźniów. Dziś prawie wszyscy mieszkańcy to Kazachowie. Do naszej parafii założonej w 2003 r. należy kilka rodzin o niemieckim rodowodzie oraz parę innych osób. W styczniu 2005 r. został zakupiony budynek dawnego sklepu przerobionego na dom mieszkalny. W latach 2006-7 został on przebudowany: powstał mały kościółek i plebania. Oprócz codziennych wysiłków i starań, aby Parafia funkcjonowała w tym miejscu i środowisku oraz troski o budynek kościółka, który nieustannie wymaga poprawek i małych remontów, w tym roku udało się w kulsaryjskiej parafii zrealizować kilka małych przedsięwzięć. Jeszcze pod koniec 2008 roku dookoła kościoła położona została kostka brukowa. Dzięki temu zniknęło błoto, które zalegało wokoło nawet po niewielkich opadach deszczu. Teren wokół budynku został oczyszczony i wyrównany. Osiem wywrotek piasku trzeba było rozsypać, aby jakoś to wyglądało. W przyszłości ks. Cezary planuje zrobić tam małe boisko sportowe. Dzięki tym działaniom można było również wygospodarować kawałek placu na parking dla kilku samochodów. Przed zimą 2008 roku udało się zamontować rynny na całym obwodzie budynku, wykonać i przytwierdzić nową bramę wjazdową, wylać murek pod płotem oraz odnowić zbiornik wodny. W 2009 roku, już na początku stycznia, została powieszona w kościele droga krzyżowa, podarowana przez ks. Mariana Bracha (który pracował przez rok w naszej administraturze), a wykonana w drzewie przez pana Zygmunta Sawczyszyna. 19 kwietnia, w dniu odpustu parafialnego, zarówno droga krzyżowa, jak i wiszący w prezbiterium obraz Jezusa Miłosiernego, podarowany przez ojca Jerzego Karpińskiego SJ, byłego prowincjała rosyjskiej prowincji jezuitów, zostały poświęcone przez biskupa Janusza Kaletę. Za te dary bardzo serdecznie dziękujemy. Tego samego dnia mogliśmy również wypróbować nagłośnienie, które zostało zamontowane w kościele przed odpustem. Niemałą radością oraz powodem do dumy jest dla ks. Cezarego zdobycie i przywiezienie z Polski, z Łagiewnik, relikwii pierwszego stopnia Siostry Faustyny Kowalskiej. Parafia w Kulsarach nosi bowiem wezwanie ”Bożego Miłosierdzia”. Specyfiką tej małej Parafii jest stosunkowo duża ilość dzieci. Dlatego też w lutym został zakupiony stół tenisowy, dwa komputery oraz gry edukacyjne, aby przychodzące tutaj dzieci mogły się bawić, rozwijać i uczyć. W lipcu trzeba było pociągnąć nową linię wodną. Po wielu trudnościach administracyjno-wykonawczych ks. Cezary położył nowe rury na spółkę z sąsiadem, podłączając budynek kościoła do bieżącej wody. W sierpniu zaś przeprowadzona została renowacja ogrodzenia i ścian w prezbiterium kościoła. Po tegorocznych wakacjach ks. Cezary rozpoczął kursy języka angielskiego, mając nadzieję, że w niedalekiej przyszłości okoliczna młodzież skorzysta z tej propozycji i dzięki temu choć trochę pozna rzeczywistość Kościoła katolickiego. W październiku został zakupiony i zamontowany nowy piec grzewczy. Dzięki jego większej wydajności mamy w okresie zimowym cieplej wewnątrz kościoła. Ponadto przez cały rok w miarę potrzeb i możliwości prowadzona jest działalność charytatywna. Coraz więcej osób odważa się mówić o swoich problemach i prosić o pomoc. Największą jednak radością tego roku jest codzienne budowanie wspólnoty parafialnej. Odkrywanie potrzeby Boga i drugiego człowieka. Większa otwartość i odwaga parafian przyciąga kolejne osoby do naszej wspólnoty. Wielu prawosławnych, którzy nie mają swojej świątyni i od dziesiątków lat nie byli w cerkwi, zaczyna rozumieć, że wyznajemy wiarę w tego samego Jezusa Chrystusa. W Kulsarach nie ma już budowy; są remonty, awarie i inne tym podobne zmartwienia. Trzeba ogromnego hartu ducha, by trwać i służyć garstce wiernych. Nie zrażać się, gdy owoce starań pozostają mało widoczne. Ks. Cezary Komosiński, wikariusz generalny Apostolskiej Administratury i proboszcz w Kulsarach, może o swoich przygodach barwnie opowiadać całymi godzinami. Czasami nie wiadomo: śmiać się, czy być przerażonym? Z pewnością przede wszystkim trzeba oddać wszystko Panu Bogu, ponieważ On sam nadaje sens naszym staraniom. |
|
|